Głośniki bezprzewodowe, mimo niewielkich rozmiarów, gwarantują dźwięk wysokiej jakości.

Elektronika pod namiot

Morza szum, ptaków śpiew, majestat gór – w każdym z nas tkwi żyłka pioniera, który na myśl o górskich połoninach czy dzikich, nadbałtyckich plażach odczuwa dziwną potrzebę, żeby rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady, ewentualnie na Hel. Niestety, na miejscu często okazuje się, że bez najnowszych zdobyczy techniki trudno nam normalnie funkcjonować.

W dodatku nie zawsze są to fanaberie i problemy pierwszego świata, ponieważ wielu z nas po prostu musi pozostawać w stałym kontakcie z pracownikami czy bliskimi. Tak zmienił się świat i nic na to nie poradzimy. Nie ma również sensu z tym walczyć i na siłę zmieniać się w cybernetycznego pustelnika! Wystarczy zaopatrzyć się w parę gadżetów, dzięki którym każdy dłuższy wypad przebiegnie naturalnie, ale bez niepotrzebnego stresu i wspinania się na pobliskie słupy wysokiego napięcia celem poboru prądu!

    1. Niezbędnik obozowicza i festiwalowicza

1) Dobry powerbank – a nawet dwa powerbanki. Albo i trzy. Żelazny zapas prądu to rzecz niezbędna na przykład w trakcie festiwali, pielgrzymek czy cumowania łódki na bindudze, kiedy to na wszystkich zainteresowanych jest jedno gniazdko, do którego ustawia się kilometrowa kolejka. Powerbanki są urządzeniem ratującym życie również podczas wypraw rowerowych czy autostopowych. Warto przy tym wybierać urządzenia dobrej jakości, które nie zawiodą nas w najmniej oczekiwanym momencie.

2) Rozgałęźnik – no właśnie. W momencie, kiedy we wsi jest już to jedno gniazdko, a naokoło niego kłębi się tłum rządny woltów, możemy wkroczyć jak ten nowoczesny Prometeusz z rozgałęźnikiem. Rozgałęźnik to proste, prymitywne i, co najważniejsze, bardzo tanie urządzenie będące prawdziwym dawcą pokoju oraz pocieszycielem strapionych! No i dodatkowo pozwala nam zdobyć wielu nowych przyjaciół podczas wspólnego oczekiwania, aż nasze telefony czy tablety się naładują.

Philips SoundShooter posiada wbudowany głośnik, który może służyć jako zestaw głośnomówiący

    1. Rozrywka w podróży i pod namiotem

3) Głośnik bezprzewodowy – mogłoby się wydawać, że głośnik bezprzewodowy w dzikiej głuszy to już rozpusta i fanaberia. Że tylko gitara ma rację bytu, ewentualnie zaimprowizowany bęben z menażki. Ale umówmy się, nie po to rzesze naukowców ciężko pracują nad technologiami bezprzewodowymi, żebyśmy z pogardą cofali się w zamierzchłą przeszłość! Poza tym główny trubadur prawdopodobnie też chciałby upiec sobie kiełbaskę oraz potańczyć przy ognisku. Dobrej jakości głośnik bezprzewodowy to idealny kompan zarówno podczas wakacji, jak i spotkań ze znajomymi na działce. Żeby jednak nie popadać we frustrację i faktycznie w pełni skorzystać z tej zdobyczy techniki, powinniśmy wybrać głośnik sprawdzonej marki. Idealne są głośniki Philipsa, które łączą bardzo dobrą, jak na urządzenia przenośne, jakość dźwięku z długim, bo aż sześciogodzinnym, czasem pracy. Dodatkowo w ofercie Philipsa znajdziemy kilka różnych rodzajów głośników do wyboru, dzięki czemu urządzenie spełni nie tylko funkcję praktyczną, ale też estetyczną!

4) Czytnik ebooków – na deszczowe dni, podczas długiej jazdy oraz równie długiego oczekiwania na dworcach kolejowych i lotniskach. Czytnik ebooków to doskonały towarzysz podróży. Dzięki niemu możemy mieć przy sobie całą biblioteczkę, która dodatkowo niemal nic nie waży! I o ile w codziennym życiu nic nie zstąpi zapachu i faktury papieru prawdziwej książki, o tyle w podróży czytnik ebooków jest najlepszym przyjacielem każdego bibliofila.

Jak widać zwrot, „elektronika pod namiot” nie jest żadnym oksymoronem, a rozsądnie spakowany plecak wyposażony w wyżej wymieniony gadżety może zaskarbić nam przyjaźń, a przynajmniej sympatię, innych biwakujących. Tyczy się to zwłaszcza rozgałęźnika oraz głośnika, które są gadżetami prawdziwie społecznymi. Osoby zainteresowane głośnikami bezprzewodowymi więcej informacji znajdą na stronie producenta Philips.pl.

Elektronika pod namiot
Oceń wpis

Say Something